Jak to z lampą było ...
W czasach, kiedy powstawały pierwsze
lampy elektronowe, znane były prawie wszystkie zjawiska
elektromagnetyczne i prawa rządzące przepływem prądu.
Wiemy już prawie wszystko o prądzie
elektrycznym i prawach rządzących jego przepływem (G.S.Ohm,
G.Kirchhoff). Potrafimy także mierzyć jego natężenie
(galwanometr - J.Schwiegger). Znamy też dość dobrze zjawiska
elektromagnetyczne (A.Ampére, H.Oersted, M.Faraday, J.Maxwell
i inni). Teorię fal radiowych zweryfikował doświadczalnie
H.Hertz a nawet wyznaczył prędkość ich rozchodzenia się.
Tyle w wielkim skrócie o naukowcach. Zobaczmy, co dali nam do
dyspozycji konstruktorzy.
Potrafimy porozumiewać się na odległość
przy pomocy telegrafu (znaki Morse'a). Niemal cała kula
ziemska połączona jest już pajęczyną kabli. Na bliższe
odległości potrafimy już przekazywać mowę (telefon).
Wszystkie urządzenia możemy już bez przeszkód zasilać
energią elektryczną, A.Volta wynalazł nam baterię, Faraday
prądnicę a Edison zbudował elektrownię. Kolejni wynalazcy
mogli już swoje pracownie oświetlić żarówką elektryczną.
Rozpoczyna się era radia. Pierwsze świadomie
wzbudzone przez człowieka fale elektromagnetyczne wytwarzane
są za pomocą iskry, przeskakującej miedzy elektrodami
iskiernika. Pierwszym, praktycznie wykorzystanym urządzeniem,
które potrafiło wykrywać ich obecność był koherer
(szklana rurka, wypełniona opiłkami metalowymi, których
oporność zmieniała się pod wpływem pola
elektromagnetycznego). Pierwszymi konstruktorami, którzy
potrafili to zjawisko praktycznie wykorzystać byli G,Marconni
i A.Popow (kolejność alfabetyczna). Nim skończył się ten
szalony wiek dziewiętnasty, Marconi przesyła sygnał radiowy
przez kanał La Manche a w pierwszym roku dwudziestego wieku
przez Atlantyk zostaje nadana alfabetem Morse'a litera
"a".
|


 |
Obrazki zaczerpniete z:
• http://www.sparkmuseum.com/HERTZ.HTM
• http://www.inventorsmuseum.com/telegraph.htm
|