|
Internetowe kompendium wiedzy |
||
![]() |
Ostatnia aktualizacja: 12.11.2002r. |
![]() |
| Lampy elektronowe stanowią swoisty ewenement ostatnich lat. O ile jesteśmy przyzwyczajeni do nawiązywania do dawnych nurtów w takich "nietechnicznych" dziedzinach jak np. moda czy muzyka, to renesans w dziedzinie opartej na zdobyczach technologii jest czymś niespotykanym. Spełniwszy swoje zadanie lampy elektronowe (pomijając nieliczne zastosowania) w latach 70-tych XX wieku praktycznie przestały być stosowane. Wyparte przez tranzystory pozostały jedynie w literaturze jako relikty przywoływane w kontekście porównań z doskonalszymi półprzewodnikowymi następcami. Zdawać się mogło, że po wyeliminowaniu lampy kineskopowej i lamp nadawczych bardzo dużej mocy lampę elektronową będzie można zobaczyć jedynie w zakurzonej książce w jakimś zapomnianym antykwariacie lub muzeum techniki. A tu nagle taka niespodzianka! Najpierw nieśmiało, w formie pojedynczych doniesień traktowanych jako ciekawostki raczej niż poważne informacje, potem coraz częściej, w literaturze poświeconej zagadnieniom audio na nowo zagościł czar świecącej bańki. Gdy zaczęto reaktywować stare fabryki produkujące lampy i budować nowe, sprawa przestała być marginalnym zjawiskiem, lecz faktem. Tak! Lampy elektronowe powróciły. Wprawdzie wyłącznie w kontekście zastosowań w sprzęcie elektroakustycznym, ale za to w ekstraklasie tych zastosowań. | ||||||||||||||
|
Lampę elektronową zaliczyć możemy do
grupy wynalazków technicznych, które choć odegrały istotną rolę w rozwoju
cywilizacyjnym, nie mają ani jednoosobowego twórcy ani ściśle określonego w czasie
momentu powstania. Analiza źródeł literaturowych, w których szacowni Autorzy ambitnie
prześcigają się w przesuwaniu daty powstania lampy elektronowej do zamierzchłej
przeszłości utwierdza tym przekonaniu.
Edison nie był w stanie wyjaśnić
dlaczego tak się działo, lecz urządzenie działało i to było dla niego
najważniejsze. Oczywiście urządzenie zostało przez niego opatentowane dołączając do
pozostałych 1092 uzyskanych przez niego patentów.
|
||||||||||||||
|
Od samego początku Lee de Forest liczył,
że jego wynalazek odegra ważną role w zastąpieniu telegrafu
drutowego łącznością bezprzewodową. Była to jego idee fixe. Forest
rozpoczął intensywne eksperymenty związane z budową wzmacniacza
wykorzystującego lampy trójelektrodowe. W 1912 roku zademonstrował
działający wzmacniacz trzylampowy, który sprawował się na tyle
dobrze, że zainteresowała się nim znana firma AT&T. Rok później
zbudował wzmacniacz zawierający cztery lampy. Mimo tych niewątpliwych
osiągnięć popartych wieloma publicznymi demonstracjami Lee de Forest
nie miał łatwego życia. W 1913 roku został nawet oskarżony o
zwodzenie akcjonariuszy "absurdalnymi obietnicami". Doczekał
się jednak rekompensaty w postaci wdrożenia swego wynalazku. Przeżył
chwile tryumfu w 1916 roku, gdy reklama jego produktów została po raz
pierwszy wyemitowana drogą radiową. W tym samym roku miała miejsce również
pierwsza w historii relacja radiowa z wyborów prezydenckich w Stanach
Zjednoczonych. I tak zaczął się rozkręcać lampowy interes. Pomału mijał jednak czas indywidualistów stawiających milowe kamienie w rozwoju radiotechniki, a zaczynał okres mrówczej pracy zespołowej, drobnych ulepszeń i modyfikacji. Pierwsze lampy elektronowe trudno było uznać za produkt komercyjny przygotowany do zastosowań praktycznych. Jednym z podstawowych problemów, z jakimi borykali się konstruktorzy na wczesnym etapie wdrażania lamp elektronowych do produkcji były kłopoty z uzyskaniem dostatecznej próżni wewnątrz bańki. Problem ten został rozwiązany dzięki opracowaniu przez I. Langmuira metody wytwarzania próżni za pomocą tzw. pompy dyfuzyjnej. Jednak próżnia to nie jedyny, choć niesłychanie istotny parametr decydujący o jakości lampy. Technologie stosowane na początku XX wieku były oględnie rzecz ujmując dosyć prymitywne i budowane w oparciu o nie lampy były po prostu zbyt zawodne. Dopiero dzięki intensywnym pracom (m.in. Harolda Arnolda z Western Electric oraz Irvina Langmuira z General Electric) w ciągu paru lat powstały konstrukcje lamp o czasie pracy przekraczającym 1000 godzin. To już były "rasowe" lampy elektronowe, a nie egzemplarze nadające się głównie do celów pokazowych. Nadszedł rok 1915 i światło dzienne ujrzała legendarna lampa o oznaczeniu 101B (pierwotne oznaczenie Typ-L). Jej wytwórca, firma Western Electric gwarantowała, że lampa będzie pracowała 4000 godzin. Ruszyła machina produkcyjna. Jak grzyby po deszczu powstawały fabryki lamp oraz zakłady wytwarzające bazujące na nich urządzenia. Nadszedł kilkudziesięcioletni okres panowania lamp elektronowych, które odcisnęły swe piętno na wielu dziedzinach naszego życia. |
||||||||||||||
| [ciąg dalszy wkrótce] | ||||||||||||||
|
1) Thomas Alva Edison urodził się 11 lutego 1847r. w Milan, w stanie Ohio. Jako chłopiec nie przejawiał specjalnych zdolności. W wieku 12 lat przestał uczęszczać do szkoły i kontynuował edukację w domu. Przyczyną tej rozpaczliwej decyzji podjętej przez jego matkę była całkowita odporność małego Thomasa na wysiłki nauczycieli, w kierunku wpojenia mu jakiejkolwiek wiedzy. Z opinią "tumana" opuścił mury szkoły by stać się jednym z najsłynniejszych w historii samouków. Edison miał niesamowite szczęście do przypadkowych odkryć. Wystarczy wspomnieć, że w okresie, gdy prowadził intensywne prace nad sztucznym oświetleniem nie miał zielonego pojęcia na czym polega prawo Ohma. |
||||||||||||||
|
|
© 2000-2002 FonAr Sp. z o.o. e-mail: waw@fonar.com.pl |