 |
 |
 |
|
Czas na konkrety. Na kolejnych fotografiach starałem się
przedstawić jak najwięcej szczegółów konstrukcyjnych
wzmacniacza. Opisy fotografii będę się starał sukcesywnie
uzupełniać. Każde zdjęcie można powiększyć tupiąc myszką
na jego powierzchni. W wersji powiększonej zdjęcia są spore
objętościowo i przy wolnej transmisji danych potrzeba trochę
cierpliwości aby je załadować do okienka przeglądarki. To się
jednak (mam nadzieję) opłaca, gdyż zawierają one wiele
szczegółów, które mogą posłużyć jako dokumentacja niezbędna
np. przy odtwarzaniu uszkodzonych bądź niekompletnych
elementów wzmacniacza. |
 |
Widok
wzmacniacza w całej okazałości. Kanciasta obudowa, z boczkami
o niebezpiecznie ostrych krawędziach. Nieuważny kontakt ze
wzmacniaczem przypłaciłem (w parę chwil po jego wyjęciu z
pudła i postawieniu na podłodze) bolesnymi obtarciami na łydce
i rozciętym czołem, gdy zbyt gwałtownie schyliłem się aby
sprawdzić, czy moja bezczelna łydka nie uszkodziła tego
cennego eksponatu. |
 |
Jeszcze
jedno ujęcie frontalne, na którym widać charakterystyczny dla
tego modelu stan gałek - po kilkudziesięciu latach są one
obtarte ze 'złota' i zaśniedziałe. Ale i tak miałem szczęście,
bo wręcz regułą jest fakt, że w egzemplarzach, które można
jeszcze zdobyć zwykle nie ma kompletu gałek. |
 |
Nikt już
nie ma wątpliwości. To TELOS. |
 |
Zbliżenie
na gałki i opisy funkcji pełnionych przez potencjometry i przełącznik.
Przełącznik we wzmacniaczu to prawdziwy tytan. Poświęciłem
mu kilka fotek w dalszej części opisu. |
 |
Widok z
góry. |
 |
Widok z
tyłu i od dołu. |
 |
Widok z
tyłu. |
 |
Tabliczka
znamionowa. Wzmacniacz typ: WA-75/67 o numerze fabrycznym 6082
został wyprodukowany w Krakowie w 1968 roku. |
 |
Widok
od spodu. |
 |
Elementy
mechaniczne wspomagające przenoszenie wzmacniacza. Waży on
sporo więc specjalne uchwyty są naprawdę niezbędne. Szkoda,
że korzystając z nich trzeba uważać aby nie uszkodzić sobie
rąk. Dotyczy to zwłaszcza otworów wyciętych w ściankach
bocznych wykonanych ze stosunkowo cienkiej blachy. |
 |
Czas na
striptease. Wzmacniacz rozbieramy odkręcając osłonę spodnią
i zdejmując blachę widoczną na fotografii. Nie jest to sprawą
prostą, gdyż nawet minimalne wygięcie osłony bocznej
powoduje, że blacha ta klinuje się pomiędzy tymi osłonami. |
 |
Oto
gustowne mocowanie, które służy do przykręcenia osłony do
boków wzmacniacza (we wzmacniaczu mamy oczywiście dwa takie
mocowania). |
 |
Wygląd
wzmacniacza po zdjęciu osłon. |
 |
Pierwsze
zbliżenie na oczko magiczne pełniące funkcję wskaźnika
wysterowania... |
 |
... i
szczegóły montażu elementów na podstawce wskaźnika
wysterowania. |
 |
Wnętrze
wzmacniacza - widok z góry. |
 |
Wnętrze
wzmacniacza - widok z tyłu i z góry. |
 |
Szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
Widok
wnętrza nieco z tyłu i nieco z dołu. |
 |
A to wnętrze
widziane z tyłu. |
 |
Szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
Gniazdka
wejściowe |
 |
Gniazdko
głośnikowe, bezpieczniki i nieśmiertelne gniazdo żelazkowe
czyli zasilania. |
 |
Wnętrze
od spodu... |
 |
... i
jeszcze raz nieco pod innym kątem. |
 |
Szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły
ze szczególnym uwzględnieniem przełącznika... |
 |
... a
oto i sam przełącznik w powiększeniu. |
 |
Znowu
szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły... |
 |
...szczegóły
i szczęśliwe zakończenie. |
|
|