 |
Tak oto wygląda
wzmacniacz w całej okazałości. Metalowa obudowa pomalowana
lakierem młotkowym. Na gałkach dorysowane farbą kreski pomagające
ocenić położenie ślizgaczy potencjometrów. Usiłowałem usunąć
te artystyczne dodatki ale nie udało mi się. Farba po wielu
latach jest twarda jak stal - nie bierze jej żaden
rozpuszczalnik, zaś usunięcie mechaniczne może być przyczyną
uszkodzenia powierzchni gałek. |
 |
Obudowa wzmacniacza
jest w niezłym stanie. Przede wszystkim nie jest powyginana ani
powgniatana. Niestety wzięła się za nią korozja. Tu i uwdzie
pojawiły się burchle i odpryski lakieru. Jest to szczególnie
widoczne w miejscach ,w których zamocowane są elementy ozdobne.
Widać to na fotografii obok. |
 |
Producent wzmacniacza
zamontował w nim gustowne wysuwane rączki. Ich funkcjonalność
jest jednak problematyczna. Rączki są bardzo krótkie i przy
ogromnej wadze wzmacniacza niewiele pomagają. |
 |
Z tyłu oprócz
gniazdka sieciowego, gniazd wejściowych i wyjściowych
niespodzianka - zestaw gniazd probierczych umożliwiających
pomiar wartości napięć i prądów. |
 |
Oto bezpieczniki i
gniazda do podłączenia głośnika. |
 |
Gniazdo sieciowe (typu
"żelazkowego") i zestaw gniazd probierczych. |
 |
Gniazdka umożliwiające
podłączenie źródła sygnału. |
 |
Tak wygląda
wzmacniacz po zdjęciu osłony. Sama osłona wykonana jest bardzo
solidnie i co najważniejsze jest dobrze dopasowana do chassis.
Jej montaż/demontaż jest bezproblemowy (było to dla mnie bardzo
pozytywne zaskoczenie, gdy przypomniałem sobie rozkręcanie
wzmacniacza MELOMAN). |
 |
Widok wzmacniacza z
baterią lamp - po prostu miodzio. |
 |
Dodatkowe ujęcie
nieco z góry. Wzmacniacz jest cały zakurzony. Fotki zrobiłem w
celu udokumentowania jego stanu pierwotnego (no dobra, przyznaję,
że nie mogłem się powstrzymać i wypucowałem jedną z lamp
prostowniczych, co zresztą widać na dalszych zdjęciach). |
 |
Dyskretne zdjęcie od
tyłu... |
 |
...z jednego boczku... |
 |
...i z drugiego. |
 |
W tym momencie musiałem
przerwać oględziny bo przyszedł mój domowy Inspektor
Techniczny. |
 |
Kotka DeeDee była
szczególnie zainteresowana puszką z lampami przedwzmacniacza. |
 |
Nadszedł czas na
pokazanie szczegółów. Na kilkunastu fotografiach starałem się
uchwycić jak najwięcej detali, które (mam nadzieję) mogą być
przydatne dla każdego, kto stanie przed zadaniem odrestaurowania
takiego wzmacniacza) |
 |

|
 |

|
 |

|
 |
 |
 |

|
 |
Teraz czas na galerię
lampową. Zakurzone ale jakie piękne. |
 |

|
 |
Parka lamp
prostowniczych AZ4. Niby bliźniaczki, a jakie różne. Spójrzcie
na różnice w wymiarach. Ta mniejsza została przeze mnie
wyczyszczona - chciałem zobaczyć, czy to rzeczywiście AZ4 (taki
już ze mnie niedowiarek) |
 |
Zanim odwróciłem
wzmacniacz do góry nogami zrobiłem fotkę tego oto pięknego
trafa. |
 |
A tak wzmacniacz wygląda
od spodu. Okablowanie jest nieco chaotyczne. Dla zainteresowanych
szczegółami poniżej zamieszczam cały zestaw zdjęć. |
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |

|
 |
Ten dławik musiał być
wymontowany przed przesyłką. |
 |